poniedziałek, 18 marca 2019

Szepty w Mroku - Prolog



Prolog:

- Musisz ją ochronić, to jedyne wyjście- powiedział i spojrzał na stojącego przed nim chłopca.- Jesteś już gotowy aby przejąć rolę opiekuna.
Chłopak spojrzał na niego ale się nie odezwał. Jego czarne włosy lśniły w świetle lamp, oni siedzieli on stał, jednak w ich obecności czuł się jak nic nie znacząca jednostka, pomimo, że sam odwalał „brudną robotę”. Po chwili ciszy powiedział
- To za wcześnie, nie jest gotowa, jest za młoda- skrzywił się na myśl, że będzie musiał robić za niańkę i spojrzał na Starszyznę, która przydzieliła to zadanie jego przodkom i także jemu. Teraz była jego kolej na zostanie Opiekunem. Opiekunem osoby, która wygra z Ciemnością.
Siedzieli przed nim i patrzyli na niego. Ich wzrok wwiercał się w jego głowę. Byli przerażający. Nie byli typem miłych staruszków którzy grają w bingo i rozwiązują krzyżówki. Siedzieli przy wielkim trójkątnym stole, który miał symbolizować przymierze, które zawarli ze sobą bardzo dawno temu. On stał na jednym z rogów stołu. Był to wielki salon w stylu barokowym więc wszystko pozłacane. Panował tam przepych. Rada liczyła 5 osób. Pierwszy z nich Sirin był najstarszy więc przewodniczył Radzie, druga Boginka, trzeci Mamuna, czwarty Wodnik i ostatni, piąty, najmłodszy Skrzat.
- To już ten czas. Nie myśl, że nie wiemy co robimy- powiedział Sirin - Miałem wizję. Mrok nadchodzi. Nie mamy obrony, wszyscy zginiemy jeżeli się na czas nie przebudzi- wskazał palcem na chłopca- To twoje zadanie Amidasie. Ale pamiętaj, jeżeli zawiedziesz albo zrobisz to za szybko ona umrze, a po niej cała nasza Rasa. Przygotuj się do wyjazdu.
Chłopiec ukłonił się i wyszedł z pokoju. Potem odetchnął z ulgą, że już stamtąd wyszedł. Spotkania z Radą nigdy nie należały do najprzyjemniejszych, ale niestety, on widział się z nimi za często. Teraz przemierzał korytarze wielkiego pałacu. Szedł w stronę swojej sypialni żeby się spakować. Zastanawiał się jaka ona jest. Ma jej chronić, całe życie się do tego przygotowywał a nigdy jej nie widział. Podobno wyczuję, że to ona jak ją zobaczy.
Przy drzwiach jego pokoju stała dziewczyna o blond włosach, takie lubił najbardziej. Szczupła, miała długie nogi, i ubrała czarną krótką sukienkę, która podkreślała jej kształty. Podszedł do niej a ona go pocałowała w policzek, na przywitanie.
-Jak było?- zapytała dając mu chwilę na oddech.
-Tak jak zawsze Łucjo, nie drąż tematu- odpowiedział bez większego zainteresowania i odsunął się od niej otwierając drzwi swojego pokoju i do niego wchodząc. Od razu weszła za nim, nie czekając na zaproszenie, on jednak nie zareagował.
- Mi możesz wszystko powiedzieć- Usiadł na łóżku, Łucja podeszła i usiadła mu na kolanach
- Jutro wyjeżdżam.- odpowiedział zimnym tonem, bez wyrazu. Łucja pocałowała go
- Już? Nie jest za wcześnie? To jeszcze dzieciak!- oburzyła się.
-Rada uważa, że niedługo nadejdzie Mrok i trzeba ją już przygotować.- Pocałowała go znowu, tym razem bardziej namiętnie.
-To daj mi ostatnią wspólną noc, namiętną, dziką- patrzyła na niego i czekała na odpowiedź, on po prostu kiwnął głową. Wstała mu z kolan, patrzył się na nią, Łucja powoli zdjęła sukienkę, opadła na podłogę, usiadła mu na kolanach i zaczęła namiętnie całować. On się nie bronił, oddał pocałunek. Łucja zdjęła mu koszulkę.
-Spraw abym nie zapomniała tej nocy, nie wiemy kiedy się znowu zobaczymy.
To nie tak, że on ją kocha czy coś. Byli przyjaciółmi.




sobota, 16 marca 2019

Ideale życie, idealne ciało, idealne INSTA

Witajcie! 

Dzisiaj popisze Wam trochę o idealnym życiu i ciele instagramowych sław. Zainspirowała mnie do tego jedna youtuberka, która nagrała film instagram vs real live. Podlinkuję Wam to TU i inna polska yutuberka zrobiła niedawno to samo czyli The beauty is internal. Ta pierwsza została bardzo zhejtowana, że robi taki film dlatego, że żal jej du*e ściska. 
Tyle osób pokazuje na instagramie swoje wyidealizowane życie. Dlaczego? Bo jest na to popyt. Ludzie nie chcą oglądać innych "zwykłych" ludzi i ich zwykłego życia. Chcą widzieć plastikowe lalki, które się phothoshopują i wyglądają idealnie w każdym calu. Jak dla mnie niestety jest to złe. Dlaczego? Bo często te instagramowe modelki wyglądają tak idealnie, że jest to aż nierealne. 
Oczywiście ja też modyfikuję swoje zdjęcia na instagramie ale tylko za pomocą filtrów, nie przerabiam swojej twarzy, żeby wyglądała na bardziej szczupłą albo ciała. Czułabym się z tym źle. 
Patrzyłam na te profile i się zastanawiałam, czemu ja nie mogę tak wyglądać? Dużo ćwiczę, mało jem, czemu nie mogę osiągnąć takiego ciała jakie mają One? Czemu moje, życie tak nie wygląda? Można się wpędzić w chorobę, zaburzenia odżywiania na przykład. Jest to bardzo niebezpieczna praktyka, jeżeli większość ludzi myśli, że One na prawdę tak wyglądają i zadają sobie pytanie "czemu ja nie mogę?" Jak dla mnie jest to niebezpieczna rzecz z którą można walczyć ale się z tym nie wygra. Czemu? Bo na to jest popyt, jeżeli jest popyt i ludzie tego oczekują, to mamy też podaż, wyidealizowany świat do którego wstęo mają tylko nieliczni z milionami obserwatorów. 
Zastanawiałam się jak mogą się czuć te dziewczyny, któe tak drastycznie przerabiają swoje zdjęcia, dostają komentarze, że są idealne, że większość społeczeństwa chciałby tak wyglądać, ale te zdjęcia to nie są one. To wyimaginowana postać, fikcja stworzona przez nich. Czy one same czują się z tym dobrze? Przecież one same wiedzą, że tak nie wyglądają, czy czują się dobrze z tym, że wprowadzają same siebie w błąd? 

Tak naprawdę dzięki tym filmikom poczułam się trochę lepiej, bo widać, że te osoby mające miliony followersów wyglądają jak zwykli ludzie! 
TAK! Jak normalni ludzie! 
SZOK! I niedowierzanie. 

Nie mówię teraz, że każdy ma zrezygnować z przerabiania swoich zdjęć i wstawiać je takie jakie są ale przypadki jakie pokazane są w tych filmikach są naprawdę powalające. 

Ogólnie przekaz tego postu miał być taki. 

Nie wstydźcie się tego jak wyglądacie albo tego, że nie macie takiego życia jak gwiazdy instagrama. 
Jeżeli jesteście SOBĄ to tak jest idealnie! 
Nie potrzebujemy się zmieniać! Każdy z Nas jest inny i to właśnie jest piękne w naszym świecie. Nie musimy wszyscy wyglądać tak samo! 

Trochę emocjonalny post, przynajmniej dla mnie. Jest to trochę przykre ale przynajmniej pouczające. Ja się czuję dobrze w swojej skórze. Mam nadzieję, że Wy również i życzę Wam rozwagi i podchodzenia do instagrama z przymróżeniem oka. 

To do następnego! 
W poniedziałek wpada na blog Prolog mojego opowiadania. Zapraszam do przeczytania! 

Zdjęcie oryginalne 

 Zdjęcie przerobione podrasowany kolor i usunięta poduszka z tła.



poniedziałek, 11 marca 2019

Coś nowego- coś starego, Mój Twór-Zapowiedź

Witajcie! 

Tak naprawdę nigdy nie miało to ujrzeć światła dziennego. 

Moje opowiadanie miało zostać moją słodką tajemnicą. 

Jednak stwierdziłam, że teraz jest idealny czas żeby się z Wami nią podzielić. 


Nie jestem jakąś wielka pisarką, jednak bardzo lubię pisać i czytać książki. Co prawda, ostatnio bardzo się opuściłam w tym drugim. Jednak ostatnio mam coraz więcej czasu na pisanie, nowe pomysły i w ogóle. Chciałabym z Wami się tym podzielić, może nie jest to kolejny "Harry Potter", "Igrzyska Śmierci", czy "Zmierzch", jednak mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. 

Ostatnio często myślałam o tym, czy nie upublicznić tego mojego pisania. Wstrzymywałam się przed tym kilka lat bardzo bojąc się negatywnego odbioru. Teraz, kiedy już trochę się "odwrażliwiłam" na hejt stwierdziłam, że to nie jest nic złego. Co poniedziałek planuję wstawiać kawałek mojego opowiadanie(?) (tak dokładnie nie wiem co to jeszcze będzie) 
Dzisiaj tylko zalążek tego co będzie, taki krótki opis. Mam nadzieję, że zachęci Was to do czytania dalej i napisania swojej opinii w tym temacie. Mogę oczywiście popełniać masę błędów, bo nie mam pod sobą żadnych ludzi, którzy mi to sprawdzą. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Zapraszam do przeczytania krótkiej zapowiedzi.  

"Historia zwykłej uczennicy, która odkrywa, że jest niezwykła. Mrok, który otacza jej duszę. Czy da radę go przezwyciężyć? Co się kryję za morderstwami w cichym miasteczku? Co z tym wspólnego nowo przybyły do miasta nauczycielem? "

Wydaje mi się, że jest to trochę "oklepane" i już trochę "przeżuty" temat jednak dobrze się czuję w takich historiach. W głównej bohaterce starałam się zawrzeć odrobinę własnych cech ale również cech ludzi, których znam i nie chciałam żeby moi bohaterowie byli wyidealizowani i aż za bardzo nierzeczywiści. Nie tworze swojego własnego świata (może trochę) tylko staram się pracować na tym rzeczywistym.Tak myślę, że będzie to coś podchodzącego pod Young-adult fantasy. 
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Oczywiście będą się również w dalszym ciągu pojawiać inne posty, bo nie oddaje się na razie pisaniu książki (:I) 

To tyle na dzisiaj, za tydzień już taki jakby Prolog (?) 
BOŻE... nawet za bardzo nie wiem jak to nazwać, bardzo Was przepraszam ale bardzo się tym denerwuje :) 

Mam nadzieję, że mój nowy pomysł się Wam spodoba i polubicie wykreowanych przeze mnie bohaterów. 

Na razie się z Wami żegnam.
Do następnego :) 

sobota, 9 marca 2019

Dzień Kobiet 2019

Witajcie :) 

Na początek mój cover piosenki Szyba z repertuaru Metro. 

Wiem, że moje życzenia dla kobitek są o jeden dzień spóźnione ale ważne, że złożone :) 

Ja niestety, albo i stety podchodzę do Dnia Kobiet tak samo jak do walentynek. Nic nowego, ciekawego itp. Jednak pewna Pani mnie zainspirowała. Mam nadzieję, że wszystkie Panie bez wyjątku będa czuły się w tym roku tak jak właśnie tego dnia kiedy panowie w końcu nas doceniają.

Przeczytałam gdzieś w internetach, że kobieta pisała tak jakby o swojej córce, że nie będzie czuła, że "Ada to nie wypada", że pozwoli jej iść własną ścieżką nieważne jaką obierze, bo kobiety potrafią być silne.

I w tym bardzo krótkim poście drogie kobitki, życze Wam pogody ducha i oczywiście siły, bo przecież to nie my to ta słaba płeć, oraz żeby takie dni jak ten towarzyszyły Wam przez cały rok. 






Mam nadzieję, że mój nowy projekt przypadł wam do gustu :) 
To do następnego :) 

piątek, 1 marca 2019

2019 będzie dobrym rokiem :)

Witajcie!

Ostatnio bardzo dużą uwagę przykuwam do tego co robię, jak robię i ile robię :) 

Tak szczerze powiedziawszy to sporo się u mnie zmieniło przez te dwa miesiące 2019 roku. Aż dziwne, że nie mogłam zapanować nad swoim życiem przez pół roku a tu BUM! W końcu mi się udało. 
Czuję, że to będzie mój rok(?) W sensie wszystko się w końcu układa. Sesja zdana za pierwszym razem, w końcu rzuciłam palenie, zaczęłam się zdrowo odżywiać, ćwiczyć, zwiększyłam pewność siebie... 

Przez te dwa miesiące oczywiście miałam chwile upadków ale nie zwracałam na nie uwagi bo chciałam dojść do jakiegoś konkretnego celu. 

I UWAGA UWAGA! 


Wielkie dzięki za obserwowanie! Wiem, że posiadanie 4 obserwatorów to nie dużo i nie powinnam się tym chwalić jednak podniosło mnie to na duchu i zachęciło do dalszego pisania, nie tylko recenzji ale również nowych innych postów. 


Po moim pół rocznym załamaniu i użalaniu się nad sobą (co z resztą nic nie dało) zaczęłam działać i w końcu przyniosło to efekty! 


Moim zdecydowanie największym zwycięstwem jest rzucenie palenia! 


Myślałam wielokrotnie nad tym ale zawsze twierdziłam, że po co mam się denerwować i męczyć. Jednak zyskałam nową motywację, wakacje. Zbieram na wakacje. Po prostu te pieniądze, które wydałabym na papierosy wrzucam do bardzo szczelnie zamkniętej skarbonki. Po prostu wróciłam z przerwy pomiędzy sesyjnej (?) 
i stwierdziłam, że rzucam to gówno. 


Wróciłam do pisania piosenek i śpiewania! 

Jak nie palę mój głos się zdecydowanie poprawił i jest mi o wiele lepiej śpiewać. Nie zdawałam sobie sprawy, że właśnie przez fajki nie daję sobie już rady ze śpiewaniem i mój głos "niedomaga" ale na szczęście już jest ok. Z

Zaczęłam pisać własną piosenkę, którą może usłyszycie, bo czuję się już na siłach żeby nie pisać już "do szuflady" ale podzielić się z Wami moją twórczością, żebyście nie myśleli, że tylko siedzę i oglądam seriale :) 

Mam również zamiar zacząć coś nowego w swoim życiu i mam nadzieję, że również  mój nowy projekt się Wam spodoba. 

Pierwsza piosenka będzie to cover mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :) 

To w sumie tyle z moich wywodów. Chciałam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami i zmianami w moim życiu :) 


Do następnego! :) 



środa, 27 lutego 2019

F-S #23 Pachnidło

Witajcie! 


Nie wiem czy to dziwne ale ostatnio najlepiej mi się piszę recenzje od razu po obejrzeniu danego serialu. Mam wtedy jakąś taką wene twórczą i chęć podzielenia się z Wami moimi odczuciami. 

Dzisiaj recenzja serialu "Pachnidło"

Na początku przeczytawszy tylko tytuł myślałam, że jest to ten film który został nagrany na podstawie książki. Ogólnie bardzo mi się podobał. 



Przejdźmy do rzeczy:

OPIS:
W małym miasteczku w Niemczech dochodzi do mordu na młodej piosenkarce. Scena zbrodni jest okrutna i masakryczna. Co ma z tym wspólnego klub założony w szkole z internatem? I oczywiście książka "Pachnidło"?



OPINIA:
W tym serialu poznajemy 6 głównych bohaterów, tak około. Historia każdego z nich jest idealnie rozwinięta. Jest tu forma bogata w retrospekcje.
Serial zachwycił mnie swoją wielowątkowością i nieprzewidywalnością. Co prawda cały czas mieszamy się w tym kto może być sprawcą, zabójcą. A jak jesteście w trakcie oglądania to na pewno nie ta osoba o której myślicie. Serial zrobił mi "sieczke" z mózgu. Przeważnie oglądając kryminały kojarzę wcześniej fakty i już wiem kto był zabójcą. A jest tu tyle bohaterów i w sumie nie wiem który z nich był najgorszy. Na prawdę ciężko stwierdzić, który z bohaterów był gorszy nawet od samego zabójcy. 



PODSUMOWANIE:
Ja polecam z całego serduszka i nie wstydzę się tego. 
Fabułą jest złożona ale przemyślana. Zakończenie nie jest do końca zamknięte, bo oczywiście dowiadujemy się kto jest zabójcą, ale w niektórych aspektach zostawia nam drogę do domyślania się co mogłoby stać się dalej. Możemy pomimo wszystko domyślać się losów bohaterów, ale co prawda nie pogardziłabym drugim sezonem. Niestety widać, że jest to raczej serial jednosezonowy. Niestety. Takie seriale mają w sobie coś takiego, że w trakcie oglądania ty już wiesz, że będzie tylko jeden sezon. 


Bardzo podobały mi się konkretne nawiązania do książki i filmu "Pachnidło" ale również cytaty z wierszy Pana Poe. Bardzo go szanuję jako pisarza i bardzo się cieszę, że jakieś fragmenty mogłam usłyszeć na początku i końcu każdego odcinka. 

                  Idąc w ciemny szlak nieznany,
       Od złych duchów opętany,
Z krain, kędy bóstwo Noc Samowładną
dzierży moc w gwieździstej lśniąc koronie 
Na swym czarnym siedzi tronie,Świerzą wrócił w nasze światy...Spoza Thule lodowatej - 
Z sfer, co we mgłach się promieniom, 
 Poza Czasem  i  P r z e s t r z e n i ą.

I właśnie tym pięknym cytatem kończę dzisiejszy post i zapraszam do czytania następnych. 

Do następnego. 

poniedziałek, 25 lutego 2019

F-S #22 The Protector

Witajcie! 


Dzisiaj recenzja serialu, który może nie jest wyjątkowo wybitny (i przypomina mi troche Assasina) ale jest wart obejrzenia. 



OPIS:

Hakan ogólnie jest trochę przegrywem życiowym. Stwierdził, że założy nowy biznes i on na pewno wypali, jednak potrzebuję na to pieniędzy. Sytuacja się zmienia, kiedy znajduję koszulę przez którą staje się niezniszczalny. 



OPINIA:
Taki lekki serialik na obejrzenie sobie w gronie znajomych przy winku. Szału nie robi. Mamy tutaj klienta, który ma ochraniać miasto, ma kogoś zlikwidować, i jest niezniszczalny. W sumie prawie każdy serial o superbohaterach. Jakoś na mnie to już szału nie robi. 



PODSUMOWANIE:
Fabuła jest w miarę spójna i da się z niej coś wyciągnąć, postacie nie są robione na jedno kopyto i mają w miarę swoje charaktery. 
Szalenie ambitne to to nie jest ale jakby mi się nudziło i wyszedłby drugi sezon to bym obejrzała. 

Takie mocne 5/10 :D

Do następnego! 

Szepty w Mroku - Prolog

Prolog: - Musisz ją ochronić, to jedyne wyjście- powiedział i spojrzał na stojącego przed nim chłopca.- Jesteś już gotowy aby przeją...