To the bone- Aż do kości - moje spojrzenie, recenzja

Witam



Dzisiaj trochę moim okiem na film "Aż do kości".


Film wyprodukowany przez Netflix a.
Opowiada historię 20-letniej dziewczyny która od lat zmaga sie z anoreksja. Była już w kilku ośrodkach ale nic nie przyniosło efektu. Jej macocha decyduje się wysłać ja na terapię która jest niekonwencjonalna. Do lekarza który prowadzi ośrodek który jest jak dom. Pacjenci nie muszą jeść, nikt ich do tego nie zmusza.





Ja wcześniej ogadałam bardzo dużo filmów na temat tej choroby. Głupio się przyznać ale imponowały mi anorektyczki. Glodziłam się. To był dla mnie ciężki okres w moim życiu. 



Fajne jest to ze na początku filmu został umieszczony komunikat, że to jest jeden z przypadków, że nie zawsze ta choroba przebiega pod jakimś schematem.
Ogólnie rzecz biorąc ten film różni się od innych o tej samej tematyce.
Pokazuje mała historie miłosna, niespełnione marzenia, nadzieje, szczęście. Pokazuje to, że życie może być piękne.


Wzruszyłam się jak oglądałam ten film. Pomimo, że dostał wiele hejtu.

Mi osobiście się podobał i wam go polecam. Jeżeli nie jesteście pewni co do niego to obejrzyjcie go chociaż wtedy jak będzie się wam nudzić, dla zabicia czasu.



Dla mnie bomba ❤❤❤

Do następnego :)

Komentarze

  1. Mi również bardzo się podobał, że świetnie opowiedziana historia tak ciężkiej do przełamania choroby :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Irlandia Pólnocna- Coast Road i Carnfunnock

Tattoo Jam Lublin 2018 - mój pierwszy raz na targach tatuażu.

Najbardziej wyczekiwane filmowe premiery 2018: TOP8