Tattoo Jam Lublin 2018 - mój pierwszy raz na targach tatuażu.

HEJKA!


Wiem, że mnie znowu długo nie było. Jak wspominałam we wcześniejszym poście napisałam, że trwają moje przygotowania do matury. Jeżeli chodzi o oceny to Death line już za dwa tygodnie!


NO to dzisiaj o moim pierwszym razie.
W sobotę byłam na swoich pierwszych targach tatuażu!!!
Te pokazy były w Lublinie 7.04.2018.
Trwały dwa dni ale my pojechaliśmy tylko w sobotę.
Pojechaliśmy tam bo zaprosił nas nasz tatuażysta. 


Odbywało się to na dużej hali gdzie każdy tatuażysta miał swoje stanowisko. Było około 150 tatuażystów. Znajdowała się tam też scena na której odbywała się prezentacja tatuaży na konkursach i oczywiście fire show!



Na początku nie mogliśmy się odnaleźć na tej hali ale dosyć szybko się zaaklimatyzowaliśmy i było świetnie.




Mi jak na pierwszy raz to bardzo się podobało. Zostalibyśmy jeszcze na drugi dzień bo zostaliśmy zaproszeni na after party ale niestety nie było takiej możliwości. 



Poznaliśmy wiele wspaniałych ludzi, obejrzeliśmy ciekawe tatuaże, fire show, body painting... no było mnóstwo atrakcji i oczywiście ze wszystkich staraliśmy się skożystać i wykorzystać ten dzień na Maxa!



Wszystkim polecam wybranie się na taki event bo warto!





























Komentarze

  1. Widać, że się dobrze tam bawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia :) Nigdy nie byłam na takim konwencie, tatuażu JESZCZE nie mam, ale wszystko przede mną :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla fanów tatuaży, to z pewnością super wydarzenie:) Na pewno można spotkać tam świetnych tatuazystów i być może znależć wzór na jakiś nowy tatuaż dla siebie:) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie byłam na żadnym takim wydarzeniu ale z chęcią wzięłabym w nim udział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super event, sama chciałabym kiedyś w takim uczestniczyć. Na pewno kiedyś będę :) Wspaniała fotorelacja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moje klimaty, ale zawodowo jako fotograf na pewno bym się zrealizował.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia, że takie eventy istnieją i to tak blisko miasta, w którym mieszkam :D Sama nie mam tatuaży i nie wiem czy bym się odważyła, ale mam znajomych zakręconych na tym punkcie i koniecznie szepnę im słówko o takim wydarzeniu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia. Mój narzeczony jest właścicielem studia tatuażu wiec często bywamy na takich imprezach 😊😊😊.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę że było dobre piwko z Profesji, skoro byli oni to musiało być jeszcze kilka innych browarów rzemieślniczych. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Irlandia Pólnocna- Coast Road i Carnfunnock

Filmowo-Serialowo- 3% /#3